Karmienie dziecka podstawą żywienia


Co wolno, czego nie wolno jeść Dziecinkom

Wikusia chodzi do przedszkola, dzieci codziennie zajadają się tam drożdżowymi bułkami, a odbierające je mamy czy babcie, od razu wręczają swym smykom czekoladowe batony, lizaki i kolorowe cukierki – to nagrody za parę godzin rozłąki, za grzeczne zachowanie w gronie rówieśników. Wikusia patrzy z dezaprobatą na umazane lukrem buzie swych koleżanek. Ona, ze względu na problemy z ząbkami, może jeść łakocie tylko raz w tygodniu. I – po wielu rozmowach z rodzicami – wie, że tak jest lepiej dla jej zdrowie. A ile frajdy ma ta rezolutna dziewczynka, gdy w każdą środę otwiera skrzynkę z gromadzonymi przez siedem dni mlecznymi krówkami, owocowymi dropsami i jajkami – niespodziankami!

Wychowanie małej Wiktorii to wzór do naśladowania dla wszystkich mam i tatusiów, których pociechy mają zniszczone mleczaki lub pierwsze plomby na nowych ząbkach. Jak to możliwe, że kilkulatek ma tak zniszczone uzębienie, tak słabe dziąsła? Niezdrowe jedzenie i kiepska higiena jamy ustnej są odpowiedzią na pytania zaniepokojonych rodziców.

Dentyści apelują: tak jak zauroczenie a zakochanie to dwa odmienne stany emocjonalne, tak bezwzględną miłość do dziecka trzeba odróżnić od racjonalnego wychowania. Limitowanie słodyczy nie świadczy o naszych surowych metodach pedagogicznych, lecz o tym, że dbamy o zdrowie naszej pociechy i mamy na uwadze wygląd jej – dopiero co – formującego się uzębienia.

Rodzice Wikusi, w widocznym miejscu w domu, co roku wieszają spory kalendarz, w którym wyraźnie zaznaczają terminy szczepień i wizyt kontrolnych u różnych specjalistów. Właściwy rozwój dziecka gwarantuje właściwa opieka medyczna, ale także czuła i uważna troska rodziców. Bez ich systematyczności i rozmów przeprowadzanych z córką, nie byłoby dziś takiego efektu. Wiktoria sama podkreśla, że jedzenie dużej ilości chipsów lub chrupek szkodzi ząbkom, a pilnowanie diety to część zasad, których niełamanie świadczy o sile charakteru dzieci i dorosłych. Kilkulatek nie będzie jednak sam stwarzał sobie „kodeksu honorowego”, to rodzic musi zapoznać się ze wszystkimi informacjami, zatytułowanymi „jak odżywianie wpływa na Twoje maleństwo – proste zasady dla zdrowia Twojego dziecka”. Tylko po takiej dawce wiedzy, jest w stanie zaplanować zdrowy tryb życia swej pociechy.


Historia pewnego niejadka

Synek Elżbiety urodził się jako wcześniak – trzy tygodnie przed terminem kobieta trafiła na ostry dyżur ginekologiczny i w pewien zimowy poranek świat przywitał czarnookiego Mareczka. Dziecko było bardzo małe, wątłe i po licznych badaniach okazało się, że może mieć problemy z pracą serca. Przerażeni rodzice uruchomili wszelkie kontakty medyczne, radzili się wielu specjalistów. Noworodek, na szczęście, okazał się dość silny fizycznie, choć niska waga malucha niepokoiła wszystkich dookoła.

Mijały miesiące i choć układy biologiczne chłopczyka rozwijały się prawidłowo, Maruś nie przybierał jakoś znacznie na masie. – Może po prostu będzie nieduży, po swojej mamie? – pytano pediatrów, ale każdy, po przepisaniu dawki witamin i wyznaczeniu kolejnej wizyty w gabinecie, nie potrafił wyjaśnić, czy brzdąc pozostanie brzdącem, czy fakt bycia wcześniakiem tak silnie rzutuje na jego wygląd fizyczny. Czekano aż na dworze zrobi się cieplej i chłopczyk chwyci więcej promieni słonecznych. Czekano  też na pierwszy wspólny wyjazd nad morze – zdrowie powietrze zaostrzało apetyt, ale Mareczkowi wyraźnie nie wpłynęło ono na lepsze trawienie. Jadł mało, Ela codziennie odprowadzała pokarm i z niepokojem wpatrywała się w chudziutką buźkę swej pociechy.

Gdy minął rok i żadne środki nie poprawiły przemiany materii dziecka, rodzina zaczęła sugerować, by skonsultować ten przypadek z zagranicznymi lekarzami. Po wielotygodniowych naradach zdecydowano, że mąż Eli zawiezie ją i synka do Monachium, gdzie na kilka dni wynajęty został pokój w hotelu. W tym czasie Mareczka przebadają niemieccy medycy. Tata dziecka musiał wracać do firmy i wkrótce wrócić po swoją rodzinę. Gdy Elżbieta została sama, zaczęła zastanawiać się na ostatnimi wydarzeniami. Czuwając nad snem swego szkraba, doszła do wniosku, że opowie o własnych rozterkach komuś z personelu, pracującego w klinice.

Dalej sytuacja potoczyła się szybko. Zamiast na badania laboratoryjne, mama z dzieckiem, trafiła do gabinetu psychologa. Sprowadzono tłumacza. Słowo po słowie, Elżbieta nabierała przekonania, że wątek pt. „udany związek, a szczęście dziecka” nie został w ich domu w ogóle przerobiony. Mąż dużo pracował, kobieta całą ciążę mogła liczyć jedynie na wsparcie własnej matki i teściów. I choć czuła wdzięczność za osiągniętą przez partnera płynność finansową, w rzeczywistości źle znosiła czas przed porodem. Stres i samotność małżeńska, być może, miały wpływ na wcześniejsze rozwiązanie. Obarczanie się winą za powicie wcześniaka, a także niepewność, czy jej związek z mężem ma szansę na harmonijny rozwój (para poznała się za sprawą Internetu, gdzie obydwoje zainteresowani poznaniem drugiej połówki, zalogowani byli na czymś „więcej, niż portal randkowy”, bowiem mieli konta na czacie dla ,,zabieganych przedsiębiorców, chcących szybko zakochać się i założyć rodzinę”). Lęk o to, że – być może – mąż Eli nie jest dla niej tym jedynym, sprawdzonym partnerem, a następnie kłopoty ze zdrowiem ich dziecka, podłamały psychicznie kobietę. I tak naprawdę to ona potrzebuje leczenia. Synek – niejadek odczuwa z pewnością stres swej rodzicielki, dlatego karmienie piersią nie daje pożądanych efektów. Mały je z trudem, często brakuje mu apetytu, nie wygląda jak szczęśliwy dzidziuś.

Gdy mąż Elżbiety wrócił do Monachium, trafił do tego samego terapeuty, który rozmawiał z jego żoną. Małżeństwo, już po powrocie do kraju, zapisało się na cykl spotkań z psychologiem, rozwiązującym – etapowo – problemy w partnerstwie. Mareczek był zabierany na każdą z wizyt. Pod koniec terapii nie tylko zyskał szczęśliwych rodziców, którzy postanowili lepiej się poznać i zawalczyć o swój związek, ale też żywo zaczął interesować się jedzeniem. W ciągu miesiąca przybrał na wadze. Teraz jest pogodnym, rumianym  dwulatkiem, który nie grymasi przy posiłku. A jego rodzice są dumni, że WSPÓLNIE rozwiązali problem zdrowotny swojego ukochanego maleństwa.


Poradnik mamy niejadka

Kiedy pociecha nie chce jeść, każda mama oddałaby królestwo, żeby choć na chwilę zainteresować maluszka talerzem z obiadem. Niestety, brzdąc czasami po prostu nie jest zainteresowany posiłkiem, bo akurat w telewizji ogląda baje lub tuli misia.

Mamy niejadków nie powinny jednak załamywać rąk, lecz sięgnąć do naszego artykułu-poradnika. Po pierwsze należy pilnować stałych pór posiłków. Dieta dorosłego, nie mówiąc już o dziecku powinna być regularna. Nie wolno wpychać na siłę jedzenia w maluszka. On jednak najlepiej wie, czy jest już najedzony, czy może nadal głodny. Podstawowym błędem jest karmienie dziecka oglądającego telewizję. Wszelki ruch, zabawki, zmieniające się zabawki skutecznie odciągną uwagę od najlepszej zupy, podanej na najpiękniejszych naczyniach dla dzieci.

Nie ważne czy maluch je, czy też odwraca głowę od łyżki z zupą, rodzice nie powinni się denerwować i zachować spokój. Dzieci największy przykład biorą z mamy i taty, dlatego dawanie mu dobrego przykładu i zjadanie swojej porcji zwiększa szanse na sukces. Mali esteci zwracają uwagę nie tylko na smak posiłków, ale także ich wygląd. Serwowane jedzenie powinno po prostu dobrze wyglądać zostać podane na ładnych talerzach i z kolorowymi sztućcami dla dzieci. Posiłek będzie wówczas dobrą zabawą, a jedzący odpowiednim widelcem maluch ma mniejsze szanse na zrobienie sobie krzywdy.

Apetyt dzieci bardzo skutecznie pobudza świeże powietrze, a także zabawa i… zmęczenie. Gra w piłkę, bieganie z psem i zabawa w piaskownicy doskonale wpływają na małego człowieka. Odpowiednia ilość ruchu i zdrowy posiłek pomogą mu wyrosnąć na pełnego enrgii, radosnego młodzieńca.


Ciężarna wegetarianka

W naszym społeczeństwie nadal pokutuje przekonanie, że brak mięsa w diecie ciężarnej może przyczynić się do uszkodzenia płodu. Jest to kompletna bzdura, bowiem zarówno w przypadku mięsożernej kobiety jak i wegetarianki złe odżywianie może doprowadzić do problemów. Przy zdroworozsądkowej diecie nic złego nie ma prawa się wydarzyć.

 

Jak do tej pory żadne badania nie wykazały, że dieta wegetariańska negatywnie wpływa na płodność przyszłej mamy. Dobrze skomponowana i prowadzona pod czujnym okiem dietetyka dieta, zapewni organizmowi tyle samo wartości odżywczych, co tradycyjna – z zawartością mięsa. Jeżeli jednak stwierdzi on, że obecna dieta ma negatywny pływ na organizm kobiety, należy wówczas niezwłocznie poddać się specjalistycznemu badaniu określającym procentowy skład masy ciała. Jeżeli będzie taka potrzeba skoryguje on dotychczasową dietę i wprowadzi niezbędne zmiany żywieniowe.

To, o czym powinny pamiętać ciężarne wegetarianki to zwrócenie szczególnej uwagi na to co się je. Jeżeli kobieta przed zajściem w ciążę spożywała białka w postaci jajek, produktów mlecznych norma powinna być zachowana. Jeżeli jednak nie miało to miejsca, dietę należy uzupełnić. Najlepiej jeżeli do codzienne menu zostanie dodatkowo wyposażone  w nasiona roślin strączkowych, ziarna, orzechy i nasiona. Poza białkiem należy zadbać o niezbędną ilość wapnia, które kobiety mogą uzupełnić produktami zawierającymi soję, – roślinne źródło wapni. Szerokim łukiem należy jednak omijać mleko sojowe, które jest zbyt obciążone cukrami. Dobrze zbilansowana dieta, uzupełniona poradami dietetyka powinna zapobiec ewentualnym komplikacjom.


Karmienie dziecka – najczęstsze grzechy rodziców

Niejedna mama, zwłaszcza tak, która ma więcej, niż jedno dziecko nie raz przerabiała to, iż jej dziecko nie chce jeść. W tym momencie pojawiają się pytania, czy dziecko aby nie chodzi głodne, czy może jest chore, czy może zwyczajnie grymasi. Zwykle jednak nie ma powodów do obaw, warto jednak zwrócić uwagę na zachowanie nasze i dziecka. Co to oznacza?

To niestety najczęściej rodzice popełniają błędy w kwestii karmienia dziecka. Jakie? Przedstawiamy poniżej.

Jednym z najczęściej spotykanych błędów, jakie można dostrzec u rodziców, szczególnie pierwszego dziecka jest wmuszanie jedzenia na siłę. Rodzice boją się, że jeśli dziecko nie będzie jadło, to w końcu zagłodzi się na śmierć. W rzeczywistości jest jednak tak, ze w 90% przypadków dzieci jedzą, ale nie tyle, ile chcieliby ich rodzice. Dla dorosłego dwa kęsy bułki wydają się być niczym, jednak dla małego brzuszka dziecka może to być porcja wystarczająca – należy więc obserwować, a najlepiej zapisywać wszystko to, co dziecko zjada i pije w ciągu dnia.

Napoje zapychają żołądek. Szczególnie te słodkie. Nie ma się więc co dziwić, że dziecko, które wypiło słodki soczek nie ma ochoty na obiad. Zapotrzebowanie na cukry zostało zaspokojone, więc nawet i do końca dnia dziecko może nie mieć ochoty na posiłek. Słodkie napoje najlepiej zastępować domowymi kompotami (są zdrowsze), a najlepiej wodą.

Potrawy mogą być nieatrakcyjnie podane. Dziecko, nawet jeśli będzie głodne, wcale nie będzie miało ochoty na ziemniaki z gulaszem, jeśli będą nieatrakcyjnie podane. Czasem zmiana wyglądu potrawy może zdziałać naprawdę cuda, a maluch z chęcią zje ogórkowe oczy z kanapki, nawet, jeśli za nimi do tej pory nie przepadał. Jeśli brakuje nam pomysłów na przyozdobienie dań, to serwisy dla matek mają ich naprawdę bez liku.

Kolejnym grzechem, popełnianym przez rodziców jest zatrzymywanie dziecka przy stole, gdy nie chce jeść. Groźba typu „nie odejdziesz od stołu, póki nie zjesz” nie sprawdza się, a jedynie stresuje dziecko i utwierdza w przekonaniu, że jedzenie to nie przyjemność, a przykry obowiązek. Pamiętajmy o tym – jeśli dziecko chce, niech odejdzie od stołu – wróci być może za parę minut i będzie bardziej skore do jedzenia.

Błędów, które popełniają rodzice jest jeszcze wiele – my chcieliśmy przytoczyć te najczęstsze. W wychowaniu dziecka ważne jest zrozumienie go, jak również wsłuchanie się w to, co podpowiada jego organizm i żołądek. Dzięki temu jedzenie, będzie mu się kojarzyło z czasem przyjemnym, pełnym smaków znanych i odkrywaniem tych nowych.


Dieta kobiety karmiącej

Kobiety karmiące często zastanawiają się co i w jakich proporcjach jeść, by ich pokarm był wartościowy dla dziecka. Przeszukują one serwisy dla matek poszukując odpowiedzi na dręczące je pytania. Tymczasem powinny one jeść to co każdy dorosły człowiek mający na uwadze piramidę żywieniową.

Tuż po porodzie zmęczona mama może wzbogacić swoją dietę o zielone warzywa oraz kasz bogatych w witaminę B. Jej porcja żywnościowa powinna wzrosnąć mniej więcej 500 kcal dziennie, bowiem w zależności od apetytu maluszka „wyciąga” on z mamy od 300 do 700 kcal dziennie. Powinna także zwiększyć częstotliwość zjadanych posiłków, przy jednoczesnym zmniejszeniu porcji. Musi także uważać na zbytnie przybieranie na wadze, bowiem wraz z tyciem zmniejsza się ilość produkowanego mleka.

Matka powinna zjadać o około 20% więcej białka niż przed porodzie zwracając jednocześnie uwagę by przeważającą część stanowiły białka zwierzęca. Produktami bogatymi w białko są żółte sery, chude twarogi i mięso, ryby i oczywiście jaja. Potrzebne kwasy tłuszczowe nienasycone można natomiast znaleźć w rybach morskich i oliwie. Odgrywają one bardzo dużą rolę w kształtowaniu się układu nerwowego malucha.

Produkty spożywane przez matkę powinny być także bogate w węglowodany. Należy jednak pamiętać, że zbyt duża ich ilość może doprowadzić do zbyt dużego przyrostu tkanki tłuszczowej i zmniejszenia ilości produkowanego przez matkę mleka. W okresie karmienia drastycznie, bo aż o 100% wzrasta zapotrzebowanie na wapń, który znajduje się w mleku oraz serach.

Wymagająca dieta po porodzie może wymagać dodatkowego uzupełnienia suplementami. Warto wówczas zasięgnąć rady dietetyka, który na pewno będzie wiedział co jest potrzebne matce jak i maleństwu.


Moje dziecko jest alergikiem- co zrobić w tej sytuacji?

Co zrobić, gdy okaże się, że twoje dziecko należy do grupy alergików pokarmowych? Nie musisz załamywać rąk nad swoim losem, większość dzieci wyrasta z alergii, jeśli nie ma do czynienia z alergenami.

Jeśli lekarz stwierdzi, że malec jest uczulony na jakiś składnik spożywczy to znak, że powinnaś być zawsze czujna przy robieniu zakupów spożywczych. Najczęściej wśród dzieci pojawiają się alergie na mleko. Nie ma jednak jednego dobrego lekarstwa na alergie pokarmowe. Najlepiej po prostu żywić malca zdrowo i wykluczyć z jego diety produkt na który ma uczulenie.

Kiedy twoje dziecko po wypiciu szklanki mleka lub zjedzeniu ugotowanego jajka dostaje wysypki, kicha i smarka- to pierwszy znak, że maluch został dotknięty alergią. Nie czekaj na dalszy rozwój wydarzeń, tylko od razu zabierz dziecko do alergologa, który poleci ci zrobienie testu elimnacyjnego. Po pewnym czasie, stosując test na pewno dowiesz się co jest alergenem i z jakim produktem twoja lodówka będzie musiała się na jakiś czas pożegnać. Warto zrobić również test krwi na stężenie IgE i test skórny.

Okazało się, że twoje dziecko dostaje wysypki po zjedzeniu zwykłej bułki? Zapewne wszystkiemu winnym jest w tym wypadku jest gluten– białko roslinne zawarte w pszenicy. W tym wypadku musisz szczególnie uważać, bo alergia może przerodzić się w coś znacznie poważniejszego- nieuleczalnej choroby o nazwie celiakia. Zastąp mąkę pszenną, mąką kukurydzianą. Spokojnie możesz podawać dziecku ryż i kaszę kukurydzianą. Na jednym z licznych forum dla matek, na pewno znajdziesz informacje o tym jak inne kobiety karmią swoje uczulone dzieci, w przypadku takiej alergii.

Uczulenie na mleko jest bardzo popularne wśród dzieci, ale głowa do góry- 70% maluszków z tego wyrasta. Ważne, abyś usuneła z menu latorośli mleko, ser i ciasta, do którego upieczenia mleko było potrzebne. Bądż ostrożna tez przy podawaniu jogurtów i parówek.

W przypadku uczulenia na jajko, musisz unikać produktów, w skład których wchodzi lecytyna lub albuminy. Wystrzegaj się makaronu, majonezu i niektórych sosów sałatkowych. Same jajka dosyć łatwo zastąpić jajami przepiórczymi, które są równie smaczne.


Lista produktów zakazanych

Chcąc namówić swoje dziecko do zdrowego odżywiania, często wciskamy mu na siłę groszek, brokuły czy małe marcheweczki, sami zajadając się chipsami i popijając je piwem. Dlatego kiedy nasze maleństwo jest głodne to szuka właśnie tych przysmaków po kątach, nie myśląc już o zdrowych warzywkach. Warto zatem, wyrzucić z naszego jadłospisu produkty zakazane, których nie powinno się jeść, niezależnie od wieku. Nie tylko dziecko nie powinno jeść niżej wymienionej żywności, ty również raczej po nie nie sięgaj. A na pewno musisz się jej wyrzec na czas diety w ciąży.

Po pierwsze, kiedy jesteś w sklepie na zakupach spożywczych omijaj z daleka dział z, wspomnianymi już wcześniej, chipsami. Są bardzo niezdrowe- powodują nadwagę i zawierają dużo soli, która zatrzymuje wodę w organizmie, przez co mogą spuchnąć ci oczy. Argumentem opowiadającym się za zrezygnowaniem z tych produktów jest też fakt, że są tłuste i pełne konserwantów. Nie tylko dziecko nie powinno ich widzieć na oczy, ale też ty jedz je jak najrzadziej. Wiem, ze trudno jest się oprzeć tej chrupkiej i niestety, smacznej przekąsce. Na szczęście, istnieje alternatywa dla tego produktu, na rynku pojawiły się suszone banany i marchewki. Możesz również kupić chrupki kukurydziane, nie są tak chrupkie, ale też są smaczne.

Jak ognia unikaj też napoi i wód gazowanych. Zawsze dokładnie czytaj etykietki zanim kupisz karton soku. Tak naprawdę, może się okazać, że jest to tylko woda zabarwiona pomarańczowym kolorem i w dodatku nasycona gazem. Nie daj się oszukać. Napoje gazowane są więc pełne środków chemicznych i nawet nie gaszą pragnienia. Jeśli to cię nie przekonuje, to weź też pod uwagę fakt, że ich picie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia cukrzycy i nadwagi. Dodatkowo wywołują też alergie pokarmowe u dziecka.

 Nie będzie pewnie też dla ciebie zaskoczeniem fakt, że również McDonaldy i wszelkie fast-food’y to imperium wroga. Starają się one na wszelkie sposoby skusić potencjalnych klientów, oferując zabawki w zestawach Happy Meal, czy chociażby montując zjeżdżalnie przed restauracją. Coraz bardziej powiększa się też ilość McDonaldów w każdym mieście, co też ułatwia im zdobycia klienta. Trudno zakryć dziecku oczy, kiedy codziennie przechodzimy obok fast-food’a idąc do przedszkola. Pamiętaj, że frytki, które są tam smażone i dodawane do każdego zestawu są wyjątkowo niezdrowe, głównie dlatego, że są tłuste i smażone na starym oleju, w którym zawarte są różne substancje rakotwórcze. Kotlet ukryty w hamburgerze tak naprawdę niewiele ma wspólnego z mięsem. Jest to mielonka zrobiona z odpadów rzeźniczych. Stołując się w McDonaldzie na pewno już nie raz przeżuwałaś ogonki i uszy, które bardzo często są głównymi składnikami twoich ulubionych kotletów, które skrywają się pod podejrzanie sztucznie wyglądającą bułką. Bardzo zachęcający jest za to domowy przepis na hamburgera- do środka wsadź kilka listków sałaty, na tym ułóż filet z kurczaka ( albo z ryby ) i całość polej sosem czosnkowym lub keczupem. Do tego przygotuj sałatkę warzywną i polej ja jogurtem naturalnym.


Dieta kobiety w ciąży

Dla zdrowia i prawidłowego rozwoju dziecka niezwykle ważne jest już to, w jaki sposób kobieta odżywia się w czasie ciąży. Pierwszą i najważniejszą rzeczą w diecie kobiety spodziewającej się dziecka jest CAŁKOWITE wyeliminowanie z jadłospisu alkoholu. Podkreślamy, że wszelkie informacje jakoby jeden kieliszek wina czy małe piwo były wręcz wskazane to absolutna BZDURA.

W czasie ciąży zdrowie kobiety jest tak samo ważne, jak zdrowie dziecka. Pierwsze bowiem całkowicie wpływa na drugie. Jeżeli kobieta przed zajściem w ciążę paliła papierosy, również powinna CAŁKOWICIE wyeliminować nikotynę. Dzieci matek, które paliły w czasie ciąży częściej zapadają na Zespół Nadaktywności Psychoruchowej (ADHD), mają większe problemy z nauką i koncentracją, a dodatkowo same są bardziej podatne na uzależnienia.

Odpowiedzialna matka, która chce zapewnić swojemu dziecku jak najlepsze warunki rozwoju, już na etapie życia płodowego, całkowicie rezygnują z wszelkich używek, w tym także kawy.

Aby uzyskać bardziej szczegółowe informacje na temat właściwego odżywiania w czasie ciąży warto skorzystać z porady dietetyka, który dodatkowo rozwieje wszelkie wątpliwości przyszłej mamy.

Na szczęście mit, że w czasie ciąży kobieta powinna jeść „za dwoje” został już dawno obalony. Nie chodzi tu bowiem o ilość, ale o jakość pożywienia. Wzrasta natomiast bardzo znacznie zapotrzebowanie organizmu na cenne składniki odżywcze. Właśnie tymi danymi powinna się sugerować każda kobieta w ciąży dobierając składniki własnej diety.

Na poniższym wykresie znajdują się procentowe wzrostu zapotrzebowania.


Przepisy dla kobiety w ciąży

Kontynuując wątek z poprzedniego wpisu, chciałabym przytoczyć kilka przepisów dla kobiet w ciąży, które możesz wypróbować, aby po ciąży nie przeraził cię twój wynik uzyskany przez kalkulator BMI.

Szaszłyk z indykiem i ananasem

Składniki:

  • ananas w puszcze
  • filet z indyka
  • sól
  • pieprz
  • czerwona papryka w proszku
  • oliwa z oliwek
Przygotowanie:
Pokrój ananasy i filety w kostki podobnych rozmiarów. Obtocz otrzymane kawałki w oliwie z oliwek, a nastepnie przyprawach: soli, pieprzu i czerwonej papryce. Wbijaj kostki na przemian na specjalne patyczki do szaszłyków. Włóż surowe szaszłyki do piekarnika i piecz przez pół godziny.
obrazek pobrany ze strony tesco.pl
Sałatka z ananasem i serem feta
Składniki:
  • puszka ananasów
  • kostka seru feta
  • pieprz
  • oliwa z oliwek
  • cytryna
  • czarne oliwki
Przygotowanie:
Pokrój ananasy i ser feta w kostkę. Wsyp do miski i wymieszaj razem z oliwkami. Polej całość oliwą z oliwek i sokiem z cytryny. Posyp pieprzem i masz gotową pyszną i lekką przekąskę. Możesz też wypróbować inną wersję tego przepisu i ananasa zastąpić arbuzem.
obraz pobrany ze stron niam.pl
Możesz też stosować te przepisy kiedy jesteś na diecie po ciąży. Powyższe potrawy nie zawierają dużej ilości cukrów, a są bardzo pożywne i bogate w wartości odżywcze.